środa, 7 marca 2012

Rozdział 7

*perspektywa Julii*

Lou dopiero co wyszedł, a już za nim tęsknię. Chyba muszę sie komuś wygadać ze wszystkiego, bo umrę. Poszłam do pokoju Amelii.
- Ej, bo wiesz...ja wiem, że ja ... no wiesz... - zaczęłam. Nie wiedziałam od czego zacząć. Nie lubię się przyznawać do swoich uczuć. Lubię jak ludzie postrzegają mnie za tą złą. No, ale Am mogę powiedzieć wszystko.
- No właśnie nie wiem? - zaśmiała się.
- Eh, bo mi podoba się Louis! - wykrzyknęłam. Ona tylko pociągnęła mnie na łóżko i zaczęła tulić.
- Wiedziałam! To widać! Z resztą każdy to widzi, nie tylko ja. - mówiła.
- Serio? Jezu. - wymruczałam.
- No lepiej opowiadaj co się wydarzyło jak my wtedy pojechaliśmy się przejechać London Eye. Jak wróciliśmy to byłaś taka w skowronkach.
- No wiesz...
- Wyduś to z siebie! Wiem, że nie lubisz mówić o uczuciach, no ale bez przesady. Zaraz zawału tu dostaniesz. - wystawiła mi język i nieźle się śmiała.
- W sumie to tylko rozmawialiśmy. Ale on mi się tak bardzo podoba, ja go tak bardzo lubię. Chyba się zakochałam. Tylko nie wiem, czy on też mnie tak lubi. - wydusiłam z siebie. Oparłam głowę o jej ramię.
- Podobasz mu się, chłopaki też tak mówią. Co jak co, ale oni go znają najlepiej. - jej słowa podniosły mnie na duchu.
- Masz rację, podobam mu się. Muszę zacząć z nim spędzać więcej czasu. Jest dla mnie ważny, nie oddam go żadnej jego fance. - zaśmiałyśmy się.
- Wstawaj, musimy się wyszykować. Musisz wyglądać zajebiście. Z resztą ja też. - pociągnęła mnie w stronę szafy. Ona przebrała się w to a ja założyłam to . Uporczywie namawiała mnie na jakąś sukienkę albo spudniczkę, ale ja nie lubię nosić takich rzeczy. Lepiej się czuję w spodniach. Z tego co pamiętam ostatnio założyłam spódniczkę jak byłam jeszcze w podstawówce. To było coś okropnego. Taka wredna małpa Anka podeszła i opuściła mi ją na sam dół. Wszyscy pokładali się ze śmiechu. Potem wyśmiewali mnie, że noszę majtki w misie. Wyrosłam z takiego typu bielizny, ale traume mam nadal. Może kiedyś się przełamię, kiedyś.

*perspektywa Amelii*

Ale uparte z niej stworzenie. Ona nadal przeżywa tą sytuację z podstawówki. No bez przesady! Nie ten wiek, nic by jej się nie stało. Zobaczycie, jeszcze kiedyś zrobię tak, że pochowam jej wszystkie spodnie. Nie będzie miała wyboru. A co do wyglądu, umalowałyśmy się mocniej niż zazywczaj. Obie rozpuściłyśmy włosy. Tylko, że ja miałam kręcone, a ona proste. Chłopacy mieli przyjść po nas o 19 o ile dobrze pamiętam. Zostało nam jeszcze 15 minut. Ostatnie poprawki. Musnęłam usta ostatni raz truskawkowym błyszczykiem. Schowałam najpotrzebniejsze rzeczy do torebki i byłam gotowa. Julia tak samo. Czekałyśmy i czekałyśmy. Usłyszałyśmy dzwonek.
- Ja otworzę! - krzyknęłyśmy jednocześnie. Zaśmiałyśmy się i poszłyśmy razem otworzyć drzwi.
- Uuu jak ślicznie wyglądacie. - powiedział z uśmiechem Harry. Coraz bardziej go lubię. Już praktycznie zapomniałam o tych nieprzyjemnych sytuacjach. Ale się do tego nie przyznam, niech myśli że nadal mam jakiegoś focha czy coś.
- Gotowe? Możemy iść? - zapytał Liam. Pokiwałyśmy głowami, zamknęłysmy dom i poszliśmy do ich samochodu. Samochód był 7 osobowy, w sam raz.
- Kto prowadzi? - zapytał Lou.
- Ja mogę! - krzyknęłam.
- Nie dawajcie jej prowadzić! - uprzedziła ich Julia. - Ostatnio wjechała w jakiś płot!
- No to niestety, Harry prowadzisz! - zwrócił się do Haregoo Lou. Ja tylko popatrzyłam z miną zbitego psa.
- To było dawno i nie wjechałam, tylko lekko się obtarłam. - wytłumaczyłam. Widziałam tylko jak Julia szepcze coś chłopakom, a oni się śmieją. Zabiję ją jak wrócimy do domu! Wsiedliśmy. Harry prowadził, obok niego siedział Liam. Ja siedziałam obok Zayna i Nialla, Julia obok Louisa. Jechaliśmy i nie mogliśmy dojechać.
- Daleko jeszcze? - spytałam.
- Jedziemy dopiero 5 minut. - powiedział Zayn.
- Mi się wydaje, jakbyśmy jechali wieczność. - wyjęczałam.
- Uważajcie, może puścić pawia. - zaśmiała się Julia. - Jak była mała to miała chorobę lokomocyjną.
- Wszystko w porządku? Dobrze się czujesz? Może chcesz usiąść przy oknie? - pytał zmartwiony Zayn. Oh jaki on słodki.
- O Boże. Tylko nie na mnie. - powiedział Niall.
- No właśnie, jak byłam mała! Wyrosłam z tego.- powiedziałam zawstydzona. - Pożałujesz w domu. - wyszeptałam do niej, ale i tak wszyscy to słyszeli.
- Uważaj mała. - powiedział do Julii Liam. Dalej jechaliśmy w ciszy. Zayn co chwilę na mnie spoglądał. Przecież się nie porzygam, bez przesady. W końcu dojechaliśmy na miejsce. Chłopacy mieli jakieś układy z ochroniarzem. Wpuścił nas bez kolejki. Jak się domyślałam, szliśmy w kierunku miejsc dla vipów.
- I jak się podoba? To najlepszy klub w Londynie. - powiedział Lou.
- Jest zajebiście. - odpowiedziałyśmy razem i znów się zaśmiałyśmy. Usiedliśmy przy stolikach. Louis skoczył po jakieś drinki. Rozmawialiśmy w sumie o niczym. Taka tam bezsensowna wymiana zdań. Boo Bear wrócił. Postawił przede mną szklankę z czymś tam.
- Ee ja mówiłam, że nie piję. - powiedziałam i odstawiłam szklankę w stronę Harrego.
- A to czemu? - pytał Niall.
- Bo tak, umiem się bawić i bez tego. - odpowiedziałam.
- No to widzę, że wreszcie nie tylko ja będę jedyną trzeźwą osobą w tym towarzystwie. - powiedział Liam. - Też nie piję, bo nie mogę. Ale to długa historia. Z tego co zauważyłam w ciągu najbliższej godziny Harry zdążył wypić trzy drinki, Lou dwa tak samo Zayn, Niall i Julia po jednym. I tak mogę się założyć, że jeszcze z dwa i Julia już będzie trochę zakręcona. Wystarczy, że trochę wypije, a już nad sobą nie panuje. Ma dziewczyna słabą główkę. Rozmawialiśmy o ich zespole. Opowidali nam jak to te ich fanki są czasami wkurzające. I ogólnie, jak to się wszystko zaczęło. Że byli w xfactor i tam złączyli ich w jeden zespół. Po paru minutach kapnęłam się, że Julia, Lou i Harry się ulotnili. Louis z moją siostrą szaleli na parkiecie. Harry z drinkiem w ręku podrywał jakąś laskę.
- Chyba wypadałoby spytać, czy zatańczysz? - powiedział do mnie Zayn.
- Czy ja wiem? Nie lubię tańczyć. - odpowiedziała.
- No to spadł mi kamień z serca. - rzekł, a ja tylko patrzyłam się na niego jak na kretyna. Po co pyta skoro i tak nie chciał? Z litości? Nie dzięki. - Ja wręcz nienawidzę tańczyć. - dokończył.
- Uff już myśłałam, że spytałeś z litości czy coś. - kurde powiedziałam to na głos.
- Haha, nie. Po prostu dla Ciebie już bym się poświęcił. - powiedział i się do mnie uśmiechnął. Spostrzegłam, że nikogo przy nas nie ma. A to świnie, poszli w cholerę.
- Miło to słyszeć. - powiedziała i odwzajemniłam uśmiech. Popiłam swoją colę. widzę, że Zayn nie chce się najebać zbytnio. Wypił tylko te dwa i na tym zakończył. Jeden normalny. Spojrzałam za siebie. Harry odprawiał jakieś dzikie tańce z Niallem. Julia przytulała się do Louisa. Liam chyba poszedł do kibla. Kto go tam wie.
- Mogę łyka? - zapytał. Podsunęłam mu szklankę. Oddał mi prawie pustą. Nie no spoko.
- Hahah fajny łyk. - zaznaczyłam słowo łyk.
- Zaraz pójdę po nową. - powiedział i już zaczął wstawać. Pociągnełam go za rękę, żeby siedział dalej.
- Nie trzeba. - odpowiedziałam. Uśmiechnął się i usiadł bliżej mnie. Coś często się do mnie uśmiecha. Rozmawialiśmy teraz o mnie. O moich zainteresowaniach i w ogóle.  Potem pytał się, jaki jest powód naszego przyjazdu do Londynu. Opowiedziałam mu, nie będę tego ukrywać. Pojedyncza łza poleciała mi po policzku.
- Przepraszam, nie wiedziałem. - mówił. Starł mi łzę z policzka i spojrzał w moje oczy. Przybliżył się do mnie jeszcze bardziej. Już mieliśmy się pocałować, gdy ktoś nam przeszkodził.
- Ej, musimy wracać. Julia się najebała w trzy dupy. Ledwo stoi, Harry też nie lepszy. - tłumaczył Niall.
- W porządku. Zwijajmy się. - powiedziałam. Wstałam wkurzona, kurde no ja na prawdę polubiłam Zayna. Zabraliśmy zwłoki Julii i Hazzy i zapakowaliśmy się wszyscy do samochodu. Byłam jakaś taka zmęczona. Oparłam głowę o ramię Zayna. Objął mnie lekko i zdmuchnął włosy z twarzy. Uśmiechnęłam się. Julia gadałą jakieś bzdury i kwiatach doniczkowych. Wszyscy się cała drogę z niej śmialiśmy. Wjechaliśmy na podjazd naszego domu. Lou zaniósł Julię do jej pokoju i chyba nie zamierzał z tamtąd wychodzić. Niall walnął się na fotel. Hazza i Liam rozsiedli się na kanapie. No to widzę, że nie zamierzają iść do siebie. Wczołgałam się po schodach do pokoju. Nie miałam siły się przebierać. Jebłam się na łóżko. Ktoś zapukał do drzwi. Powiedziałam ciche prosze. To był Zayn. Spytał czy nie może u mnie w pokoju posiedzieć, bo Hazza się dziwnie zachowuje i się go boi. Myślałam, że nie wyrobię ze śmiechu. Zrobiłam mu miejsce obok siebie na łóżku.
- Wiesz, wystarczy mi fotel. - powiedział. - Nie rób sobie problemu.
- Żaden problem. Właź. - odpowiedziałam. Rozmawialiśmy jeszcze chwilę o jego rodzinie, o tym że tęskni za domem. Że dawno ich nie widział i tak dalej. Bardzo dobrze mi się z nim rozmawiało. Cieszyłam się, że nie był jakiś nachalny i  w ogóle. W pewnym momencie przestałam go słuchać. Zasnęłam chyba...

No to jest 7 rozdzialik. Dzięki za komentarze i wgle. Chciałam dodać wczoraj, bo dostałam smsa od koleżanki, że jest dużo komentarzy, ale miałam problemy z internetem. Czytajcie i komentujcie :**

15 komentarzy:

  1. no fajny rozdział , czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  2. proosze daj nastepny rozdział, twój blog jest supeer

    OdpowiedzUsuń
  3. czekam na kolejny rozdział:):):):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. ♥♥♥♥♥♥♥♥♥SUPER OPOWIADANIE♥♥♥♥♥♥♥♥♥DAJ KOLEJNY ROZDZIAŁ:):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Chejka będe wdzięczna jeśli umieścisz mnie w swoim blogu jako np:dziewczyne Hazzy lub którego kolwiek i chciałabym nazywać sie Angela będe wdzięczna!Blog eeeeekkkkkkkkkssssssssstttttttttrrrrrrrrraaaaaaaaaaa!!1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz farta, bo akurat w 9 rozdziale będzie nowa bohaterka :P

      Usuń
  7. a ja też bym chcaiała byc ;d ale Nialla! hahah :> please i chce sie nazywac weronika: )

    OdpowiedzUsuń
  8. faajny blog♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  9. no to jest 7 , super jest to co piszesz ! czekam na następny rozdział , rozkręca się akcja !♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Zyan z Amelia! <3 o tak,o tak.
    przy okazji zapraszam :
    http://lovechangeseverything.blog.onet.pl/
    bede wdzieczna za skomentowanie . i moze jakas niewielka reklama ? <3

    OdpowiedzUsuń
  11. ja pierdole , kurwa zajebiste opowiadanie !!!!!!!!!!!!!! !♥♥ sorry ; *

    OdpowiedzUsuń
  12. omg! zajbisty blog. dzis przeczytalam 4 rozdzialy na raz bo wczesniej nie moglam i nagle koniec, a ja takie WTF? koniec?? dawaj nastepny rozdział bo nie wytrzymam ;p!!

    OdpowiedzUsuń