sobota, 17 marca 2012

Rozdział 9

*perspektywa Julii*

Dwa ostatnie dni minęły nam bardzo szybko. Przedwczoraj po południu wpadli chłopacy, nic specjalnego nie robiliśmy, bo mnie męczył niezły kac. Następnego dnia oni od samego rana mieli próby, więc wraz z Amelią poszłyśmy na zakupy. Kupiłyśmy sobie parę rzeczy i oczywiście uzupełniłyśmy lodówkę żarciem, bo się kończyło. Dzisiaj umówiliśmy się, że to my pójdziemy do nich. Musimy im powiedzieć o przyjeździe naszej przyjaciółki. Oby tylko się na nią nie rzucili wszyscy. Nie powiem, jest bardzo ładna i co najważniejsze nie ma chłopaka. Spędzimy z nią całe dwa tygodnie. Nie wiem czy się cieszyć, że to aż dwa tygodnie czy płakać że tylko dwa. Ale jakby pomyśleć, że mogłaby w ogóle nie przyjechać, to cieszę się że będzie z nami chociaż tyle. Dobre i to. Jest już 13, pora się do nich zbierać.
- Dobra wychodzimy! - zawołałam siostrę, która siedziała przed telewizorem i oglądała jakieś gówno. Wstała, ubrała buty i wyszłyśmy.
- Kurde, czy oni muszą tak daleko mieszkać? Nogi mnie już bolą. - truła Amelia.
- Tak, naprawdę daleko mieszkają. - przeszłyśmy przez ulicę i zapukałyśmy do drzwi. Otworzył nam nagi Harry.
- Jezu człowieku, gaci nie masz? - zapytałam zasłaniając oczy.
- Przeszkadza Ci to, że dałem trochę luzu mojej Hazzacondzie?
- Haroldzie, natychmiast zakładaj gacie. - wydarł się poważnym głosem Liam. Ah ten tatuś. Przywitałyśmy się ze wszystkimi i usiedliśmy razem w salonie.
- Mamy dla Was dobrą wiadomość, chyba. - zaczęła Amelia.
- Jaką? Zamówiłyście mi pizze? - dopytywał się Niall. Trzepnęłam go w głowę.
- Ogarnij się trochę. Mianowicie przyjeżdża pojutrze do nas ważna osoba. - mówiłam.
- Kto taki? - zadał pytanie Zayn.
- Nasza przyjaciółka Angelika. Macie się zachowywać w miarę przyzwoicie. - powiedziała Amelia.
- A i tak myślałyśmy nad tym żeby zrobić jakąś imprezę powitalną czy coś. - dopowiedziałam. Chłopacy spojrzeli tylko na siebie i chórem wykrzyknęli.
- PARTY HARD!
- No coś w tym rodzaju. -zaśmiałam się. - To co wy na to? Pomożecie?
- Pomożemy. - powiedział Liam.
- No to cieszę się bardzo. - powiedziałam. Zaczęliśmy rozmawiać o Angelice. Opowiadałyśmy, że jest w tym samym wieku co Amelia, że mieszkała obok nas. Poinformowaliśmy ich również, że pomimo tego, że wydaje się być bardzo dziewczęca to trenuje boks, więc mają powód do tego, by się jej bać. Lepiej mają z nią nie zadzierać i jej nie wkurwiać, bo to może się dla nich źle skończyć. Nie powiem, przestraszyli się trochę. Niall aż tak bardzo, że musieliśmy go uspokajać. Wiadomo czym go można go uspokoić. Jedzeniem! Postanowiliśmy zamówić chińskie żarcie. Nie chciało nam się robić obiadu. Zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę! To do mnie! - wydarł się Niall. Pobiegł do drzwi i odebrał jedzenie. Usiadł w kuchni przy stole i zaczął odpakowywać zamówienie.
- Zaraz, zaraz. - powiedziałam. - To jest też dla nas, a nie tylko dla Ciebie Kochanie.
- No dobra, macie. - podsunął nam pare pudełeczek. Gdy skończyliśmy jeść, wszyscy rzuciliśmy się na kanapę. Nikomu się nie chciało nigdzie dupy ruszyć. Chłopacy włączyli jakąś tam komedię, która okazała się być komedią romantyczną. Niech tam będzie, mi tam obojętnie. Akurat jakiś tam Jake miał iść do swojej laski, gdy nagle Zayn wstał i powiedział, że zaraz wraca.

* perspektywa Amelii*

Zayn idzie chyba na taras. Kurde, dawno z nim nie gadałam.
- Idę do wc. - powiedziałam i wstałam. Poszłam na taras.
- Hej, mogę posiedzieć z Tobą? - spytałam jak jakaś kretynka, no ale trudno się mówi.
- Pewnie. Nie będzie Ci przeszkadzać jak zapalę sobie?
- Nie. Jestem przyzwyczajona do tego. - odpowiedziałam. Nagle wróciły wspomnienia, gdy to mój tata palił.
- Palisz? - zapytał.
- Nie, ale mój tata palił. - powiedziałam krótko. - Długo palisz?
- Od szesnastego roku życia. Próbuję to cholerstwo rzucić, ale jakoś nie mogę. Wiesz tak sobie pomyślałem, że może chciałabyś jutro gdzieś ze mną wyskoczyć?
- Z chęcią, a gdzie? - zapytałam z uśmiechem.
- Kino, restauracja, spacer, wesołe miasteczko? Gdzie chcesz?
- No to może niech będzie kino, a potem spacer? Co Ty na to? - spytałam. Aww wreszcie idę z nim gdzieś. Już myślałam, że nigdy do tego nie dojdzie. Julia z Lou a ja jak zwykle sama. Ale jak widać i mi się poszczęściło choć raz w życiu. Zayn to świetny chłopak.
- Pasuje. To przyjdę po Ciebie o 16. Ok?
- Tylko się nie spóźnij. Bo się wkurzę. - pokazałam mu język i się zaśmiałam. Zayn dopalił papierosa i postanowiliśmy wrócić do reszty.
- O już myślałam, że się w tym kiblu utopiłaś. - zaśmiała się Julia. - O ile w ogóle w nim byłaś. - powiedziała i spojrzała na Zayna. Ja spaliłam cegłę i usiadłam w fotelu. Chłopacy rozwalili się na kanapie, że Zayn nie miał gdzie usiąść.
- Masz tam fotel. Weź Amelię na kolana i po problemie. - powiedział rozbawiony Harry. Wredota z niego i tyle. Zayn spojrzał na mnie pytająco. Wstałam, on usiadł, a ja wwaliłam mu się na kolana.
- Tylko, że ja do lekkich nie należę. - zarumieniłam się trochę.
- Żartujesz sobie? Jesteś lekka jak piórko. - uśmiechnął się Zayn. Oparłam głowę na jego ramieniu, on mnie objął i tak siedzieliśmy do końca filmu. Co jakiś czas Julia z chłopakami patrzyli się na nas i uśmiechali. Debile z nich, no ale za to bardzo kochani. Po skończonym filmie ja wraz z Julią udałyśmy się do domu. Musiałyśmy ogarnąć trochę dom, bo jutro zapewne nie będziemy miały czasu.






Rozdział jakiś taki krótki i nijaki. Przepraszam za to, ale miałam trochę mało czasu w tym tygodniu. Wiecie, szkoła i takie tam. Następny w związku z tą randką Am i Zayna będzie dość interesujący. No i jak zauważyliście, wprowadzam nową bohaterkę Angelikę (nadałam jej takie imię, bo w komentarzu była prośba o to). Powiem tyle, że ta dziewczyna bardzo namiesza w karierze oraz życiu prywatnym chłopaków z 1D oraz dziewczynom.Dłuższy opis o niej znajdziecie w zakładce BOHATEROWIE. Dziękuję za wszystkie komentarze i w ogóle. ROZDZIAŁ DEDYKUJĘ MOJEJ PRZYJACIÓŁCE KLAUDII <3 KTÓRA MA DZISIAJ URODZINY. Wszystkiego najlepszego skarbie:**

5 komentarzy:

  1. zajebisty !
    czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  2. super ! dodaj nastepny ! (:

    OdpowiedzUsuń
  3. KIedy będzie następny? Nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na kolejny rozdział, piszesz super opowiadanie, pełne emocji .! Zapraszam do siebie http://truelove-onedirection.blogspot.com/ dopiero pierwszy rozdział ale już pod wieczór kolejny

    OdpowiedzUsuń